13 km na rowerze zaliczone!
Wiem, że to strasznie mało, ale nie jeździłam na rowerze baaaardzo długo, kondycja słabiutka, dużo kg robi swoje. Jak dla mnie to całkiem ładny wynik! A każdy ruch jest dobry. Jeździłam sobie z bratem, zawsze fajniej w towarzystwie. Nieźle mnie dopingował, sportowiec jeden! Do tego trochę spacerku, rozgrzewka z Ewą Chodakowską (ostra laska, daje czadu). Tak więc całkiem sympatycznie. Wczoraj też było trochę ruchu. Oby coraz więcej. Od poniedziałku spowrotem wracam na aerobic i pilates, tata wytrzasnął mi trochę kasy na karnet. Chwała mu za to, bo już tęsknie za dziewczynami! Jest późno, ja zmęczona więc zwijam się do wyrka. Cześć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz